Piłkarze Bomst Fans nie zaliczą wyjazdu do Kalska do udanych. Mimo prowadzenia do przerwy 1:0, ostatecznie musieli uznać wyższość gospodarzy, przegrywając 1:3. To kolejny mecz, w którym drużyna pokazała dwa różne oblicza.
Pierwsza połowa pod kontrolą
Początek spotkania należał do przyjezdnych. Bomst Fans grali pewnie, stwarzali sytuacje i kontrolowali przebieg gry. Efektem był gol otwierający wynik, zdobyty przez obrońcę Szymona Woźniaka, który wykorzystał dośrodkowanie i strzałem głową pokonał bramkarza rywali. Na przerwę zespół schodził z jednobramkowym prowadzeniem.
Druga połowa – chaos i straty
Po zmianie stron obraz gry uległ diametralnej zmianie. W szeregi Bomst Fans wkradła się nerwowość, pojawiło się więcej nieporozumień, a gospodarze skutecznie to wykorzystali. Trzy stracone bramki w drugiej części spotkania przesądziły o losach meczu. Mimo starań i walki do ostatniego gwizdka, podopieczni nie zdołali już odrobić strat.
Wnioski na przyszłość
Spotkanie w Kalsku pokazało, jak cienka granica dzieli kontrolę nad meczem od utraty koncentracji. Drużyna nie zamierza jednak się załamywać. W mediach społecznościowych klubu pojawił się wpis:
„Nie spuszczamy głów. Wyciągamy wnioski, pracujemy dalej i już teraz skupiamy się na kolejnym meczu. Bo jeden mecz nie definiuje drużyny. Definiuje ją to, jak odpowiada po porażce”
– czytamy na profilu Bomst Fans.
Zespół podziękował także swoim kibicom za wsparcie oraz gospodarzom za sportową rywalizację, życząc im powodzenia w dalszej części sezonu.
Źródło: FC KLON Babimost
Fot. facebook.com

