W meczu rozegranym w Drągowinie zespół Lecha Sulechów odniósł pewne zwycięstwo 5:1 nad miejscowymi Czarnymi. Początek spotkania wcale nie zapowiadał tak wysokiego wyniku – to gospodarze wyszli na prowadzenie po wykorzystaniu błędu w defensywie przyjezdnych, którzy długo szukali swojego rytmu i mieli problemy z płynnością akcji.
Pierwsza połowa pod znakiem walki i nieskuteczności
Mimo trudności Lech wypracował dwie dogodne okazje bramkowe, ale zabrakło precyzji w wykończeniu. Czarni ograniczali się do prostych środków, bazując na długich podaniach, co przyniosło im jednobramkowe prowadzenie do przerwy.
Druga połowa – totalna dominacja gości
Po zmianie stron obraz gry zmienił się diametralnie. Lech przejął inicjatywę, przeniósł ciężar gry na połowę rywala i systematycznie budował przewagę. Efektem była seria bramek: w 59. minucie trafił Fabian Patalas, trzy minuty później Kamil Baszczyn, w 64. minucie Wojciech Warchoł, w 69. minucie Antoni Śliwiński, a w 80. minucie Warchoł po raz drugi wpisał się na listę strzelców.
Gospodarze próbowali jeszcze szukać szans w długich podaniach, ale dobrze zorganizowana obrona Lecha, wspierana przez czujnego bramkarza, nie dała im żadnych szans.
Kolejny mecz już w czwartek
Podopieczni trenera Filipa Ratajczaka zagrają następnie w czwartek 29 października w Zielonej Górze z Lechią IV. Zwycięstwo w Drągowinie to ważny zastrzyk pewności siebie przed kolejnym wyjazdowym wyzwaniem.
„Początek spotkania w Drągowinie nie układał się po naszej myśli” – przyznał zespół w relacji meczowej, podkreślając, że kluczowa była zmiana nastawienia po przerwie.
Źródło: Lech Sulechów
Fot. facebook.com

