Mecz zakończył się wynikiem 2:2, a drużyna wywiozła cenny punkt z wymagającego terenu. Przed spotkaniem zdawano sobie sprawę, że kluczowe będzie dobre wejście w mecz, ponieważ gospodarze mieli wykorzystywać szybkich napastników. Jednak rzeczywistość okazała się inna – to goście musieli gonić wynik po własnych błędach.
Pierwsza połowa pełna błędów
Już na początku spotkania gospodarze wyszli na prowadzenie po błędzie obrońcy, który zbyt daleko wyszedł do przodu. Piłka trafiła do szybkiego napastnika, który popędził w stronę bramki i zmusił bramkarza do kapitulacji. Drugi gol dla przeciwników padł po wybiciu bramkarza, przejęciu w środku pola i strzale z około 25 metrów – rykoszet od obrońcy sprawił, że piłka wpadła za kołnierz Michała. Mimo to goście zdołali strzelić gola kontaktowego po składnej akcji, ale sędzia liniowy dopatrzył się spalonego, którego – jak przyznali sami obrońcy gospodarzy – nie powinno być. Na przerwę schodzono z wynikiem 2:0.
Druga połowa – pościg i charakter
W szatni odbyła się mocna przemowa. Po zmianie stron goście częściej dochodzili pod pole karne przeciwników, a gospodarze groźnie kontrowali. Po jednej z akcji rzut rożny wykonywał Łukasz Fabrowski, a Szymon Woźniak głową skierował piłkę do siatki, łapiąc kontakt. Drużyna coraz śmielej atakowała, wysyłając obrońców w pole karne. Niestety, po drugiej żółtej kartce boisko opuścił boczny obrońca, więc goście grali w dziesiątkę. Nie załamali się jednak i dalej atakowali. Po akcji Patryka Przygockiego, który podał do Dawida Wójcika, ten został sfaulowany przed polem karnym. Do piłki podszedł Piotr Kluj – jak mówiono, widział przestrzeń za murem – i mocnym strzałem zdobył wyrównującego gola na 2:2.
Odrabianie strat z tak wymagającym przeciwnikiem to duże wyzwanie. Drużyna postawiła wszystko na jedną kartę, grała agresywniej, choć w pierwszej połowie zostawiała zbyt wiele przestrzeni, co gospodarze wykorzystywali. Mimo to punkt został zdobyty i należy go szanować. Po meczu podziękowano gospodarzom za spotkanie oraz za przepyszne kiełbaski, a także trójce sędziowskiej za pracę – jeden z arbitrów doznał kontuzji, więc życzono mu dużo zdrowia.
„Pokazaliśmy, że potrafimy grać z charakterem i odrabiać straty” – podkreślono w relacji.
Źródło: FC KLON Babimost
Fot. facebook.com

